Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej strony. Korzystają z nich również firmy reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w cookies kliknij "Akceptuj", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuj

theosis - przebóstwienie

Re: theosis - przebóstwienie

Postprzez Aleksander » Śr sie 29, 2018 10:53

Eric słusznie rozpoczyna swój post. W wielu kwestiach możemy tylko złożyć deklarację, dlatego że w większości spraw mamy doczynienie z misterium świata. Nie wiemy jaka jest "mechanika" dziedziczenia grzechu pierworodnego. Pozostawienie grzechu tylko w sferze zewnętrznego otoczenia będzie okrojeniem objawienia Bożego. Tym bardziej, że Eric słusznie zauważył, że grzech jako osobna egzystencja nie istnieje. Nie można go "wstrzyknąć" w czyste i nie zarażone ciało.
Avatar użytkownika
Aleksander
 
Posty: 1490
Dołączył(a): Cz sie 19, 2010 09:30
wyznanie: Luteranin
dyplomy: 3
  

Re: theosis - przebóstwienie

Postprzez Jonah » Śr sie 29, 2018 15:12

Przekonanie, że grzech sytuuje się gdzieś w zewnętrznych strukturach, okolicznościach, które przeszkadzają nietkniętej przez grzech wolnej woli człowieka, trochę przypomina pogląd pelagian. Taki sposób postrzegania grzechu odżył w inspirowanej przez marksizm tzw. ewangelii społecznej. Natomiast: "z wnętrza, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, wszeteczeństwa, kradzieże, morderstwa, cudzołóstwo, chciwość, złość, podstęp, lubieżność, zawiść, bluźnierstwo, pycha, głupota. Wszystko to złe pochodzi z wewnątrz i kala człowieka" (Mk 7: 21-23). Bez grzesznego człowieka nie byłoby grzesznych struktur społecznych.
Jonah
 
Posty: 745
Dołączył(a): So mar 03, 2012 01:09
wyznanie: chrześcijanin (KE-A)
dyplomy: 1
  

Re: theosis - przebóstwienie

Postprzez Aleksander » Śr sie 29, 2018 16:13

Jonah, moim zdaniem, nie możemy jedno przeciwstawiać drugiemu, lecz utrzymywać oba poglądy razem. Chrzest dzieci jest dobrym przykładem. Jest w nim udzielana łaska Boża samemu dziecku, indywidualnie jego duszy, jak również mówimy o aspekcie społecznym: zostaje włączone do środowiska Królestwa Bożego, Kościoła.

P.S. bardzo uwaga odnośnie ewangelii komunistów. Dokładnie tak uczono mnie w szkole za czasów Związku Radzieckiego.
Avatar użytkownika
Aleksander
 
Posty: 1490
Dołączył(a): Cz sie 19, 2010 09:30
wyznanie: Luteranin
dyplomy: 3
  

Re: theosis - przebóstwienie

Postprzez Igor » Śr sie 29, 2018 17:40

Też się zmagałem z mechanizmem dziedziczenia grzechu pierworodnego.

Jeśli przyjąć, że grzech pierworodny nie jest "brudem", który w sensie pozytywnym pojawia się w każdym nowo poczętym człowieku na zasadzie "dodatku", ale właśnie przeciwnie, jest pewnego rodzaju wyrwą, dziurą i ubytkiem, to chyba to zmienia zasadniczo spojrzenie na ten problem. W takim ujęciu chyba niczego nie dziedziczymy w ścisłym sensie, tylko raczej rodzimy się pozbawieni łaski, którą normalnie byśmy posiadali. Tak tylko głośno myślę, ale jeśli wypisuję herezje, to proszę mnie poprawić. ;)
Igor
 
  

Re: theosis - przebóstwienie

Postprzez Aleksander » Śr sie 29, 2018 21:44

O. Kallistos Ware tak mówi o grzechu pierworodnym: "Doktryna grzechu pierworodnego oznacza raczej to, że rodzimy się w środowisku, w którym łatwo jest czynić zło i ciężko czynić dobro; łatwo ranić innych i ciężko leczyć ich rany; łatwo wzbudzić podejrzenia u ludzi i trudno zdobyć ich zaufanie. Oznacza to, że każdy z nas jest uwarunkowany solidarnością rodzaju ludzkiego w jego nagromadzonym złym postępowaniu i złym myśleniu, a zatem w niewłaściwym byciu. A do tego nagromadzenia zła my sami dodajemy nasze własne umyślne akty grzechu. Przepaść powiększa się i poszerza. Właśnie tutaj, w solidarności rodzaju ludzkiego, znajdujemy wyjaśnienie pozornej niesprawiedliwości doktryny o grzechu pierworodnym. Dlaczego, pytamy, czy cała ludzkość cierpi z powodu upadku Adama? Dlaczego wszyscy mieliby zostać ukarani z powodu grzechu jednego człowieka? Odpowiedź jest taka, że istoty ludzkie, stworzone na obraz Boga Trynitarnego, są współzależne i spójne."
Podałem tą definicję z dwóch powodów. W dyskusji z innymi poglądami dobrze jest mieć tekst przed oczami. Zaznaczam to nie jest moje wyznanie. Po drugie, sam staram się dać ewangelicką odpowiedź.
Avatar użytkownika
Aleksander
 
Posty: 1490
Dołączył(a): Cz sie 19, 2010 09:30
wyznanie: Luteranin
dyplomy: 3
  

Re: theosis - przebóstwienie

Postprzez Igor » Cz sie 30, 2018 14:51

A w temacie przebóstwienia z perspektywy luterańskiej polecam ten film: https://www.youtube.com/watch?v=0jEIYSo8f5c

W ogóle kanał Jordana Coopera jest ciekawy, warto zajrzeć.

Jako, że to nagranie a nie tekst, to nie zamieszczam tłumaczenia, chyba że będzie potrzebne jakieś streszczenie.
Igor
 
  

Re: theosis - przebóstwienie

Postprzez Herb » So wrz 01, 2018 20:35

"Ten, który stworzył ciebie bez ciebie, nie może zbawić ciebie bez ciebie." (św. Augustyn)
"Nic o nas bez nas" - czyli Bóg NIE jest dobrym tyranem udzielającym nam Łaski w sposób arbitralny (tylko jurydycznie). Jest On Święty i daje nam Siebie samego - całego (J 3. 16). Dając nam Ducha Świętego, oczekuje On od nas wolnej odpowiedzi: "Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty". Pragnie wzajemności, naszego serdecznego odzewu: z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich sił. Inaczej co to by była za Miłość?
Herb
 
Posty: 124
Dołączył(a): Cz cze 07, 2018 18:39
wyznanie: ?
  

Re: theosis - przebóstwienie

Postprzez Grzegorz » Pn wrz 03, 2018 13:28

Herb napisał(a):"Ten, który stworzył ciebie bez ciebie, nie może zbawić ciebie bez ciebie." (św. Augustyn)


Słowa Augustyna przytoczone przez Herberta pochodzą z kazania 169 datowanego na 416 rok. Augustyn komentuje fragment z listu do Filipian i wypowiada się w duchu antypelagiańskim. Nie znalazłem w internecie tekstu polskiego, a jedynie angielski przekład. Poniżej zamieszczam wolne tłumaczenie dłuższej części kazania:


„Popatrzmy co jest napisane później: "[wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa] i znaleźć się w nim, nie mając własnej sprawiedliwości, opartej na zakonie" - choć oparta na Zakonie to byłaby to moja [sprawiedliwość] - "lecz tę, która się wywodzi z wiary w Chrystusa" - która jest otrzymywana od Boga - "sprawiedliwość z Boga, na podstawie wiary, żeby poznać Go i doznać mocy zmartwychwstania Jego". [Flp 3, 9n]

Jest czymś wielkim rozpoznać moc Chrystusowego zmartwychwstania. Czy myślicie, że najwspanialsze jest to, że [Chrystus] powstał w swoim własnym ciele? Czy to jest to co zostało nazwane mocą zmartwychwstania? Czyż nie jest to także nasze zmartwychwstanie na końcu czasów? Czyż nasza przemijalność nie zostanie zmieniona w nieprzemijalność, a śmiertelność w nieśmiertelność? Tak jak On powstał z martwych i już nie umiera, i "śmierć nad nim już nie panuje" [Rz 6, 9], czyż nas nie spotka to samo? Czyż nie będzie to jeszcze przedziwniejsze, jeśli mogę tak to ująć? Bowiem Jego ciało nie doznało rozkładu, a nasze będzie odnowione z prochów.

Jest czymś naprawdę wspaniałym to, że On przeszedł przez to pierwszy, jako przykład [dla nas], i możemy mieć nadzieję na to samo. Jednak to jeszcze nie wszystko. Ów mąż, który mówi o sprawiedliwości nie swojej własnej, lecz takiej, która jest od Boga, przy okazji wspomina o mocy Chrystusowego zmartwychwstania. Rozpoznajcie tutaj wasze własne usprawiedliwienie. Albowiem jesteśmy usprawiedliwieni dzięki zmartwychwstaniu, jakby przez obrzezanie krzemiennym nożem, skałą. Dlatego od tego zaczyna swoją naukę: "Jesteśmy obrzezani." [Flp 3, 3] Jakim obrzezaniem? Dokonanym przez skałę. Jaką skałę? Przez Chrystusa. Jak? Ósmego dnia - gdy Pan wstał z martwych w dzień Pański.

A zatem, moi bracia i siostry, trzymajmy się tego usprawiedliwienia i wzrastajmy w nim, ponieważ jesteśmy wciąż mali i niedojrzali. Dojdźmy do doskonałości, aby móc powiedzieć po dotarciu do celu: "Gdzież jest, o śmierci, zwycięstwo twoje? Gdzież jest, o śmierci, żądło twoje?" [1 Kor 15, 55]. Ale to wszystko jest od Boga. Nie w taki jednak sposób jakbyśmy spali albo nie musieli podjąć żadnego wysiłku albo nie musieli tego pragnąć. Bez waszej woli nie będzie w was sprawiedliwości Bożej. Wola jest tylko wasza, sprawiedliwość jest tylko Boża. Boża sprawiedliwość istnieje niezależnie od naszej woli, ale nie może być obecna w was bez udziału waszej woli. Pokazano wam co musicie zrobić. Prawo mówi: "Nie rób tego i tego, rób to i to." Pokazano wam to, wyłożono, wasz umysł został otwarty, zrozumieliście co powinniście robić. Błagajcie o zdolność do wypełnienia tego, jeśli znacie moc Chrystusowego zmartwychwstania.

"Został wydany za grzechy nasze i wzbudzony z martwych dla usprawiedliwienia naszego." [Rz 4, 25] Co oznacza "dla usprawiedliwienia naszego"? Aby nas usprawiedliwić, uczynić sprawiedliwymi. Jesteście Bożym dziełem, nie tylko dlatego, że jesteście ludźmi, lecz również dlatego, że jesteście sprawiedliwi. Lepiej jest przecież być sprawiedliwym niż być po prostu człowiekiem. Wszakże gdyby to Bóg był stwórcą naszego człowieczeństwa, a my twórcami naszej sprawiedliwości, oznaczałoby to, że tworzymy coś lepiej od Boga.

Bóg stworzył was bez was. Nie daliście przecież żadnej zgody Bogu aby was uczynił. Jak mielibyście się na to zgodzić, skoro was jeszcze nie było? Tak więc podczas gdy Bóg stworzył was bez was, nie usprawiedliwi was bez was. Stworzył was bez waszej wiedzy, usprawiedliwia was z waszą wolą, która się na to zgadza. Jednak to On jest tym, który usprawiedliwia. Nie wracajcie do śmiertelnych marności, ubytku i brudu, myśląc, że sprawiedliwość jest wasza. Albowiem wy jesteście odnajdowani w Nim, nie mając swej własnej sprawiedliwości, "opartej na zakonie, lecz tę, która się wywodzi z wiary w Chrystusa, sprawiedliwość z Boga, na podstawie wiary, żeby poznać Go i doznać mocy zmartwychwstania Jego, i uczestniczyć w cierpieniach Jego". [Flp 3, 9n] I to będzie waszą mocą, waszą siłą. Udział w cierpieniach Chrystusowych będzie waszą siłą.”
Avatar użytkownika
Grzegorz
 
Posty: 857
Dołączył(a): Śr wrz 11, 2013 20:48
Lokalizacja: Warszawa
wyznanie: KEA
  

Re: theosis - przebóstwienie

Postprzez Herb » Pn wrz 03, 2018 16:49

Grzegorz napisał(a):usprawiedliwia was z waszą wolą, która się na to zgadza. Jednak to On jest tym, który usprawiedliwia. Nie wracajcie do śmiertelnych marności, ubytku i brudu, myśląc, że sprawiedliwość jest wasza. Albowiem wy jesteście odnajdowani w Nim, nie mając swej własnej sprawiedliwości opartej na zakonie, lecz tę, która się wywodzi z wiary w Chrystusa, sprawiedliwość z Boga, na podstawie wiary, żeby poznać Go i doznać mocy zmartwychwstania Jego, i uczestniczyć w cierpieniach Jego"[Flp 3, 9n] . I to będzie waszą mocą, waszą siłą. Udział w cierpieniach Chrystusowych będzie waszą siłą.”


Pelna zgoda. Ale to przeciez cos innego niz luteranski dogmat o "niewolnej woli" czlowieka zawsze i wszedzie - przeciez PO u-sprawiedliwieniu (usynowieniu, nowym narodzeniu) czlowiek (ochrzczony chrzecijanin przeciez!) moze juz (i powinien) "wspolpracowac" (syn-ergein) z Bogiem! "Juz nie jestescie niewolnikami!"

Czytalem w koncu ta kontrowersyjna ksiazke Pawla Lisickiego "Luter. Ciemna strona reformacji". Oczywiscie katolicki autor strzela z grubej rury, jednak niektore kwestie pozostaja dla mnie bolacymi ranami, nad ktorymi nie potrafie przejsc do porzadku dziennego (oraz niedzielnego). Od dawna oczekuje odpowiedzi luteranskich apologetow, chocby na nastepujace fragmenty:

"Protestancji teolog Dennis Mueller pokazuje: "Usprawiedliwienie w swojej istocie nie polega na wewnetrznym przeobrazeniu grzesznika, jest ono aktem, w ktorym Bog oglasza grzesznika sprawiedliwym ze wzgledu na Chrystusa, Innymi slowy, usprawiedliwienie w istocie nie jest jakas przemiana, w ktorym grzesznik staje sie sprawiedliwym, ale wyrokiem, ktory takim go oglasza." Więc ks. Gleize, ktory oprocz innych przytacza ten cytat, ma calkowita racje, kiedy pisze o usprawiedliwieniu, ktore nie usprawiedliwia." (s. 292)

W tym swietle z tezy Lutra "Grzesz smialo, lecz jeszcze mocniej wierz" wynikaloby wiec, ze "mocna wiara" to sprawa mocnej woli, cos w rodzaju skutecznej autosugestii - czyzby zborowym samo-usprawiedliwieniem?
Symptomatycznie jest, ze dla Lutra List sw. Jakuba byl tylko "slomiana epistola". Czyzby zasade "Sola Scriptura" traktowal selektywnie wedlug wlasnego klucza ideowego?
Jednak jest chyba dla wszystkich jasne, ze nasza nadzieja w Chrystusa nie moze sie ograniczyc do "wiary" w takie arbitralne "usprawiedliwienia". Przeciez oczekujemy PRZEMIANY, wzrostu, przyniesienia owocow! "Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili" (Ef 2, 10). A jesli nie - to co nam grozi? "Wy jesteście solą ziemi; jeśli tedy sól zwietrzeje, czymże ją nasolą? Na nic więcej już się nie przyda, tylko aby była precz wyrzucona i przez ludzi podeptana" (Mt 5, 13). Czy Was nie przeraza uwaga Bonhoeffera o "milionach uśmierconych dziś dusz" przez teologie "taniej łaski"?

"Ale dla ziemskiego czlowieka z jego grzesznoscia, slabosciami, zdradami, lubieznoscia, wadami i lajdactwem bylo to dobra nowina: juz nie musial sam zabiegac o swoje zbawienie, bo cokolwiek by zrobil i tak nie mialo to wplywu na zbawienie. Wiedzial, ze jego ostateczny los nie zalezy od uczynkow. Podobnie nie musial sie wstydzic i podporzadkowac tym, ktorzy do tej pory uchodzili za doskonalszych - ascetom, ludziom poboznym, swietym - bo wszyscy oni byli mu rowni w grzechu i upadku." (s. 295n.)
Tak wyglada dzisiejsza "dobra nowina" w Svenska Kyrkan, w niemieckim EKD - i obawiam sie, ze niestety tez w niektorych parafiach KEA. Serce mnie boli, gdy o tym mysle. Niestety u katolikow pod znakiem Bergoglio zaczyna sie dokladnie to samo. To rowniez jedna z konkluzji po lekturze ksiazki Lisickiego.
Ostatnio edytowano Pn wrz 03, 2018 18:21 przez Herb, łącznie edytowano 1 raz
Herb
 
Posty: 124
Dołączył(a): Cz cze 07, 2018 18:39
wyznanie: ?
  

Re: theosis - przebóstwienie

Postprzez Aleksander » Pn wrz 03, 2018 17:26

Apologia Konfesji Augsburskiej, Co to jest wiara usprawiedliwiająca: "..
. Lecz wiara, która usprawiedliwia, to nie tylko znajomość historii, lecz pełne zaufania wyrażenie zgody na obietnicę Boga, przez którą zaoferowane zostaje odpuszczenie grzechów i usprawiedliwienie darmo ze względu na Chrystusa". Aby zaś ktoś nie podejrzewał, że jest ona tylko znajomością historii, dodajmy jeszcze dalsze objaśnienie, że jest to wola przyjęcia danej obietnicy odpuszczenia grzechów i usprawiedliwienia. Ta wiara to nie tylko znajomość historii, jak Chrystus się urodził, cierpiał itd. (to wiedzą i znają też i diabły), lecz pewność, czyli pełne zaufanie w sercu, gdy całym sercem uważam za pewną i prawdziwą obietnicę Boga, przez którą zaofiarowane mi zostaje, bez mojej zasługi, odpuszczenie grzechów, łaska i zbawienie za pośrednictwem Chrystusa....."
Avatar użytkownika
Aleksander
 
Posty: 1490
Dołączył(a): Cz sie 19, 2010 09:30
wyznanie: Luteranin
dyplomy: 3
  

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Idee Luteranizmu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron