Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej strony. Korzystają z nich również firmy reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w cookies kliknij "Akceptuj", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuj

Samobójstwo w ocenie starożytnego Kościoła

Samobójstwo w ocenie starożytnego Kościoła

Postprzez Grzegorz » So sie 10, 2019 21:05

Opinie starożytnych na temat samobójstwa były niejednoznaczne. Niektórzy, jak Augustyn z Hippony, traktowali tę kwestię nieomal jako imperatyw moralny i uznawali, że samobójstwo jest w każdym przypadku złe. Augustyn przedstawia swoje poglądy na ten temat w I księdze Państwa Bożego,rozdziały 22-27. Pisze m.in. tak:

Chrystus Pan tak samo, jak pouczył ich, iżby unikając prześladowania uciekali z jednego miasta do drugiego, mógłby był też ich pouczyć, żeby sobie śmierć sami zadawali, by się w ręce prześladowców nie dostać. Skoro jednakże tego Chrystus Pan nie rozkazał ani nie polecał, iżby w taki sposób opuszczali to życie wierni jego, którym przyrzekł przygotować przybytki wiekuiste po odejściu z tego życia, to, niechby sobie nie wiem jakie przykłady przytaczali poganie nieznający Boga, pewnym to pozostaje, iż czcicielom jedynego i prawdziwego Boga tak postępować nie wolno.
Państwo Boże I, 22

Takie podejście do samobójstwa jest zasadniczo powszechnie przyjmowane w nowożytnym chrześcijaństwie.

Z drugiej strony, zdarzało się, że samobójstwo w warunkach ekstremalnych było traktowane w sposób wyrozumiały, a czasem wręcz pozytywny. Takie stanowisko reprezentował Euzebiusz z Cezarei. W Historii Koscioła wspomina o chrześcijance, która popełniła samobójstwo aby uniknąć gwałtu:

Bardzo wiele innych niewiast nie chciało nawet słuchać groźby zniesławienia ze strony namiestników prowincji, więc zniosły wszelkiego rodzaju męczarnie, tortury i śmierci karę. Były one podziwu godne, prawda, lecz na największy podziw zasługuje owa Rzymianka,rzeczywiście najzacniejsza i najczystsza spośród wszystkich, jakie tam zhańbić usiłował Maksencjusz, naśladowca Maksymina. Gdy bowiem się dowiedziała, że ludzie, którzy w tego rodzaju sprawach tyranowi usłużni byli, w jej się znajdują domu, a była to także chrześcijanka, i że jej małżonek, prefekt Rzymu, z bojaźni zgodził się na jej uprowadzenie, poprosiła o krótką zwłokę pod pozorem, że pragnie strój przybrać, i weszła do swej komnaty. Gdy się znalazła sama, przebiła się mieczem i natychmiast padła bez życia, pozostawiając uwodzicielom martwe swe zwłoki. Czynem więc, od wszelkich słów wymowniejszym, pokazała ludziom dni naszych i całej potomności, że jedyną rzeczą niezmożoną i niezniszczalną jest cnota chrześcijańska.
Historia Kościoła
VIII, 14
Avatar użytkownika
Grzegorz
 
Posty: 849
Dołączył(a): Śr wrz 11, 2013 20:48
Lokalizacja: Warszawa
wyznanie: KEA
  

Powrót do Rozmowy o wszystkim

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron