Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej strony. Korzystają z nich również firmy reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w cookies kliknij "Akceptuj", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuj

Pochwycenie Kościoła

Rozmowy o Biblii i jej nauce w świetle teologii luterańskiej

Re: Pochwycenie Kościoła

Postprzez Aleksander » So sty 14, 2012 11:24

Naprawdę, rozumiem objekcje przedstawiane w tym wątku, dlatego spieszę z zapewnieniem oraz pewnym sprostowaniem. Przedstawiany przez ze mnie postmillenializm reczywiście jest "nowym" ruchem w teologii ewangelickiej. Jednak warto przy tym nadminieć istotną różnicę. Oba Kościoły (Luterański i Reformowany) od czasów Reformacji miały identyczną interpretację eschatologii: amilenializm. Była to po porostu przyjęta i trochę skorygowana doktryna KRK. Zmiana dotyczyła rozumienia Krolestwa, do którego włączone są wszystkie kościoły oparte na Ewangelii, a nie tylko KRK. Drugim aspektem wpływającym na eschatologię było rozdział Państwa i Kościoła. Natomiast warto przy tym przyznać się, że Reformatorzy nie poświęcili dostatecznie dużej uwagi echatologii. Doktryna przez długi czas nie była rozwijana i zgłebiana. Np.: ks. Kalwin uczciwie się przyznał, że nie rozumie ksiegi Objawienia i nie podejmie się jej interpretacji. Nigdy też nie opisali, ze wszystko, co mozna powiedzieć na temat echatologii, już zostało napisane. W tym sensie, niektóre zapisy wyznań wiary są pewnym "zakresem", "granicami" wewnątrz których może nastąpić rozwój teologiczny. Podam przykład z innej doktryny. Reformatorzy oraz ich uczniowie dosyć precyzyjnie rozporacowali doktrynę usprawiedliwienia z wiary oraz uświęcenia. Trudno jest coś do tego dodać. Natomiast tylko "nadmienili" kwestię uwielbienia/chwały człwowieka. W naszyvh czasach nastąpił powrót do tej kwestii oraz dosyć dużo na tent temat się pisze. Można się spodziewać dopełnienia tej doktryny w naszych/przyszłych czasach. W odróżnieniu od premilenializmu, który jest "zagrożeniem" teologii ewangelickiej, bowiem opowiada "bajki" i zwodzi umysły wierzących sprawami niezdrowych dociekań, Straszy dziwnymi przepowiedniami, postmil wyłąnił się z w/w amilu. Gdzieś już wspominałem, że często bywa on nazwany pozytywny amilelianizm. Głównne stwierdzenie jest wspólne: ludzie wierzący są częścią Królestwa Bożego, które Chrystus Pan założył i które od tego momentu tylko się rozwija. Jego cechami są skupienie się ludzi wierzących na wypełnieniu "Mandatu kulturowego", oraz budowania nadzieji na rozwijającym się, a nie zwijającym się Królestwie Bożym. To jest ruch teologiczny wewnątrz kościołów ewangelickich opierający się o teologię ewangelicką, a nie anabaptystyczną! Nigdy na tym forum nie ukrywałem swoich oglądów. Od samego początku przyłączenia sie do forum (odpowiedziałem na zaproszenie) moim celem było wspieranie kościołów luterańskich, ktłóre wyznają konserwatywną teologię, a nie liberalizm, czy neoortodoksję. Gdy na forum zaczną slużyc księża luterańscy, pewnie będę juz mógł uznać swoją "misję" za udaną i skończoną :)
W wątku tym została poruszona jeszcze jedna kwestia: hermeneutyka. Dyskusja nad symbolika biblijną czy typologią nie odnosi się tylko do eschatologii. Dalej mam ogromne wrażenie, że przedstawiona przez ze mnie typologia została nadmiernie przeinterpretowana i wrzucona w "róg", zaszufladkowana, gdzie jej osobiście nigdy nie kierowałem. Nie wyobrażam jak mozna powrócić przy pomocy symboliki do Starego Przymierza, skoro nasz Pan rozpoczął Nowe Przymierzę, Nowy Świat. Zarazem w jaki sposób chcemy zrozumieć np. Ewangelię Jana, gdzie Pan Jezus mówi o sobie, ze jest Stowrzycielem Pierwszego Stworzenia (Jn 1:1), wcielonym Namiotem Zgromadzenia (1:14), wcieloną Świątynią (3:21), drabiną Jakubową (3:31), studnią Jakubową/rzeką wypływającą z Ogrodu Eden (4), jestem Sabatem/Panem Sabatu (5), Clebem Żywym (6), Wodą Żywą - rzeką wypływającą z Nieba, podobnie jak rzeka z Ogrodu Eden(7), Światłością (8), Pasterzem; Drzewem Życia; Kamieniem Węgielnym; Synem Człowieczym; Nową Paschą, Barankiem Bożym, Bramą do Nieba, Drogą do Nieba; ofiarą Odkupieńczą; pierworodnym Nowego Stworzenia, i itd. Nadmieniłem to wszystko BARDZO skotowo. Jak te wszystkie pojęcia jesteśmy w stanie właściewie zrozumieć jeśli nie wiemy czy to wszystko było i oznaczało w ST? Kilka lat temu spotkałem na konferencji poświęconej księdze Objawieniu w St. Petersburgu pastora luterańskiego. Był on tłumaczem owej konferencji. Wykładał dr. James Jordan. Właśnie to on stwierdził, że takiej typologii uczył się od dzieciństwa w swoim kościele. Taka typologia jest raczej luterańska niż reformowana :D Zresztą sam dr Jordan wychował się w kościele z Synodu Missuri. Nie jest moim celem pwrócić do ST, lecz lepiej zrozumieć NT.
Avatar użytkownika
Aleksander
 
Posty: 1569
Dołączył(a): Cz sie 19, 2010 09:30
wyznanie: Luteranin
dyplomy: 3
  

Re: Pochwycenie Kościoła

Postprzez Agnes » N sty 15, 2012 16:40

Widzę, pastorze, że w gruncie rzeczy oboje zapatrujemy się na sprawy zasadnicze podobnie. Tylko stosujemy różne "słowniki" (jakby powiedział R. Rorty), a ja dodatkowo (mam tego świadomość, :( ) wypowiadam się dość hermetycznym językiem.
Co do Królestwa Bożego, to powiedziałabym tak: ono się ani nie zwija, ani nie rozwija, tylko jest, ale jest nie do końca, jeszcze "nie w pełni spełnione". Może powiedzmy po arystotelesowsku: ono permanentnie aktualizuje swoją potencję. Pełnia nastąpi po ponownym przyjściu Chrystusa.
Ważna jest symbolika starotestamentowa, ale z drugiej strony pomyślmy sobie tak: Gdyby ludzkość straciła wszystkie księgi ST (niemożliwe, ale tylko przyjmijmy to jako eksperyment myślowy), a jednocześnie gdyby został zachowany NT, lub nawet tylko Ewangelia św Jana. Czy wtedy dojdziemy do Chrystusa? Tak.
A gdybyśmy stracili cały NT, a został nam zachowany ST? Jaka wtedy byłaby nasza droga do Chrystusa? Czy w ogóle by była?
Jeżeli, jak mówi prorok Izajasz, Sługa Pana ma odpowiedzieć "spracowanemu miłym słowem" (Iz 50, 4) - to odczytuję to jako uproszczenie przekazu (nie mylić ze spłyceniem, gdyż jest raczej pogłębiony).
Zgadzam się z tym, że zwłaszcza niektóre tzw. wolne kościoły popadają w bajkopisarstwo i emocjonalizm niestety często graniczący z histerycznymi zachowaniami (np. "grodzenie" miast, aby je "zdobyć dla Pana".) Dlatego najbezpieczniej, według mnie, trzymac się, jak to mówią, "twardej luterskiej wiary". :wink:
Dziś na nabożenstwie ks. Pracki powiedział, że powinniśmy żyć nie obok Słowa, ale w Słowie, tak jakby to wszystko przydarzało się nam dzisiaj. To miałam na myśli mówiąc o głębi Biblii.
Też bardzo chciałabym, aby na forum zaczęli służyć księża ewangeliccy. Ale np. patrząc na zarobionego naszego księdza proboszcza - to nie wiem, czy ktoś się podejmie... Mam ostatnio wrażenie, że (przynajmniej w naszym zborze) przybywa uczestników na nabożeństwach i dużo się dzieje (też w tygodniu). A jesteśmy diasporą i np. nasz krakowski "św. Marcin" ma pod opieką także Tarnów i Wieliczkę...
Agnes
 
Posty: 556
Dołączył(a): Pn sie 22, 2011 20:06
Lokalizacja: Kraków
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
dyplomy: 1
  

Re: Pochwycenie Kościoła

Postprzez Elżbieta » N sty 15, 2012 17:21

Agnes napisał(a):Dlatego najbezpieczniej, według mnie, trzymać się, jak to mówią, "twardej luterskiej wiary". :wink:


Ale czy to znaczy, że mamy odrzucać każde nowe spojrzenie na Biblię ? Może nie wszystko co nowe i nieznane jest złe?
Avatar użytkownika
Elżbieta
Moderator
 
Posty: 3669
Obrazki: 46
Dołączył(a): N mar 21, 2010 00:27
Lokalizacja: Legnica
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
  

Re: Pochwycenie Kościoła

Postprzez Aleksander » N sty 15, 2012 19:03

Przeczytałem dziś raport Synodu Missuri z 1989r. w sprawie poglądów eschatologicznych. Prawie cały był poświęcony wyjaśnieniu błędów premililianistów. Postmilinializm został opisany skrótowo na początku, jednak całkowioćie pominięty w wyjaśnieniach późniejszych. Co świadczy o poziomie zagrożenia :D - znikome. Jednoznacznie zostało powiedziane, że wyrasta on z wspolnego "korzenia". Jeden z rozdiałów został poświecony hermeneutyce, z kótrym nieomalże w 100% zgadzam się. Właśnie w tym rozdziale, wyjaśniając podstawy hermeneutyki luterańskiej pisze się o typologii i symbolice biblijnej jako podstawie rozumienia eshatologii. W ten sam sposób próbuję przedstrwiać poglądy. Ważnym jest też nadmienć, że w ostatnich 30 latach dużo zostało odkryto lub rozwinięto w dziedzinie typologii. Bardzo spodobał mi się diagram w tym raporcie. Tutaj jest link: http://www.iclnet.org/pub/resources/tex ... html#et-II Zostało tam również wyjaśnione zagadnienia Izraela i Kościoła, które jest też moim poglądem.
Też mi się wydaję, że pewne rzeczy innaczej nazywamy. Taka trudność zawsze powstaje, kiedy rozmawia się z róznych tradycji teologicznych, korzysta się z różnych "słowników". Dla mnie osobiście nie powinno to jednak być przeszkodą w polemizowaniu na tematy biblijne. Jak innaczej dojść do jedności?
Avatar użytkownika
Aleksander
 
Posty: 1569
Dołączył(a): Cz sie 19, 2010 09:30
wyznanie: Luteranin
dyplomy: 3
  

Re: Pochwycenie Kościoła

Postprzez Agnes » N sty 15, 2012 21:22

Słusznie Elżbieto, "nowe" niekoniecznie znaczy "gorsze" czy "niebezpieczne". Pod warunkiem, że pamiętamy o starym dobrym angielskim przysłowiu (które tu bardzo pasuje) : If it ain't broken, don't fix it. :wink:
Agnes
 
Posty: 556
Dołączył(a): Pn sie 22, 2011 20:06
Lokalizacja: Kraków
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
dyplomy: 1
  

Poprzednia strona

Powrót do Biblia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości