Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej strony. Korzystają z nich również firmy reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w cookies kliknij "Akceptuj", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuj

Rozterki duchowe młodego konwertyty

Rozterki duchowe młodego konwertyty

Postprzez Elżbieta » N gru 16, 2012 16:58

...zastanawiam się, czy myśmy trochę, tzn nasz Kościół nie wylał dziecko z kąpielą.
KRK baaardzo odszedł od Słowa Bożego, ale uważam, że u nas np zbyt mało uwagi poświęca się Marii, Matce Jezusa. Jezus jest Jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi ale pośrednikiem zbawienia, mamy modlić się tylko do Boga przez Niego, ale ja się zastanawiam, czy przypadkiem KRK nie ma trochę racji w tym, ze można prosić Matkę Jezusa o wstawiennictwo u swego Syna. Mam na myśli taka modlitwę: Maryjo, proszę Cię wstaw się za mną do Pana Jezusa, aby mi udzielił np łaski zdrowia. Bo tutaj nie ma modlitwy do Marii tylko prośba o modlitwę. Nie wiem co o tym myśleć, bo w Biblii nie ma zakazu proszenia o modlitwę a skoro Ona jest w Niebie to może można...I trochę dziwna jest dla mnie czasowa obecność Pana pod postacią chleba i wina tzn że tylko w trakcie nabożeństwa, a przecież Pan powiedział, że będzie z nami aż do skończenia świata. Skoro jest wszechobecny, to pod postacią chleba i wina chyba powinien być cały czas.
To takie moje dywagacje.

Dostałam takie pytanie i postanowiłam umieścić je na forum. Sądzę, że takie wątpliwości dręczą nie jednego byłego Katolika. Może konwertyci wypowiedzą się w jaki sposób poradzili sobie z tymi rozterkami.
Avatar użytkownika
Elżbieta
Moderator
 
Posty: 3669
Obrazki: 46
Dołączył(a): N mar 21, 2010 00:27
Lokalizacja: Legnica
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
  

Re: Rozterki duchowe młodego konwertyty

Postprzez Elżbieta » N gru 16, 2012 17:40

...uważam, że u nas np zbyt mało uwagi poświęca się Marii, Matce Jezusa
Nie wiem czy tak mało czasu. Są u nas Nabożeństwa poświęcone Marii, jest często wspominana i stawiana za wzór wiary i posłuszeństwa. Potrzebowała tak samo jak każdy człowiek Bożej Łaski i poświęcenia naszego Pana. Pod tym względem tak samo jak wszyscy ludzie była zależna od swego Syna, bo jak pisał chyba Paweł wszyscy zgrzeszyli i bark im łaski Bożej - nie ma ani jednego człowieka. - Ani jednego, tz. że Maria też nie, że była takim samym grzesznikiem jak każdy z nas.
Jezus jest Jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi ale pośrednikiem zbawienia, mamy modlić się tylko do Boga przez Niego, ale ja się zastanawiam, czy przypadkiem KRK nie ma trochę racji w tym, ze można prosić Matkę Jezusa o wstawiennictwo u swego Syna
Jezus przychodząc na świat stał się naszym Bratem i bez żadnych oporów powinniśmy się do Niego zwracać bez żadnego pośrednictwa, bo jak napisano : jedno jest tylko Imię dane człowiekowi. Tym Imieniem jest Jezus, by na Jego Imię zginało się kolano każdego człowieka gdyby było inaczej, to by było w Piśmie Świętym napisane o tym.
I trochę dziwna jest dla mnie czasowa obecność Pana pod postacią chleba i wina tzn że tylko w trakcie nabożeństwa, a przecież Pan powiedział, że będzie z nami aż do skończenia świata. Skoro jest wszechobecny, to pod postacią chleba i wina chyba powinien być cały czas.
Nie sądzę, by Jezus myślał o o Komunii mówiąc te słowa. Tu raczej chodziło o to, że nie jesteśmy sami, że w każdej chwili możemy być pewni Jego obecności, a zwłaszcza wówczas kiedy zbieramy się wspólnie i o Nim rozmawiamy.
Avatar użytkownika
Elżbieta
Moderator
 
Posty: 3669
Obrazki: 46
Dołączył(a): N mar 21, 2010 00:27
Lokalizacja: Legnica
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
  

Re: Rozterki duchowe młodego konwertyty

Postprzez Witold » N gru 16, 2012 17:55

osobom mającym takie dylematy poleciłbym przeczytanie Nowego Testamentu, w którym o Marii za dużo informacji nie znajdzie. Dlaczego? A no prawdopodobnie dlatego że mamy czcić Boga a nie wszystkich świętych po kolei. Przeczytajmy Dzieje apostolskie, czy św. Paweł w modlitwie kierował swoje słowa do Boga czy może prosił Marię o wstawiennictwo?

Argumenty że to nie chodzi o modlitwę do Marii ale do Boga poprzez nią są moim zdaniem porównywalne z tym że modlitwa przed figurą lub obrazem jest ok bo przecież to nie jest modlitwa do obrazu a jedynie chęć widzenia naszego rozmówcy. :?

Nie wiem po co mamy sobie komplikować stosunki z Bogiem rozważając czy modlitwa o wstawiennictwo Marii jest w porządku czy też nie. Równie dobrze możemy zacząć rozmyślać czy modlić się o wstawiennictwo Abrahama, św. Piotra albo jakąkolwiek inną osobę która cieszy się łaską Boga.
Witold
 
Posty: 658
Dołączył(a): Cz lis 29, 2012 23:17
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
dyplomy: 1
  

Re: Rozterki duchowe młodego konwertyty

Postprzez Elżbieta » N gru 16, 2012 18:15

Witoldzie, pamiętaj, że ciężko zmienić sposób myślenia, który w nas wpajano od dzieciństwa. To pokutuje bardzo długo, a rozterki są rzeczą ludzką
Avatar użytkownika
Elżbieta
Moderator
 
Posty: 3669
Obrazki: 46
Dołączył(a): N mar 21, 2010 00:27
Lokalizacja: Legnica
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
  

Re: Rozterki duchowe młodego konwertyty

Postprzez Jonah » N gru 16, 2012 19:12

Po co chcesz prosić o wstawiennictwo Maryję? Czy uważasz, że twoja modlitwa jest nieskuteczna? Przecież masz dostęp do Ojca przez Jezusa Chrystusa. Nie musisz się już lękać i szukać innych pośredników. To On właśnie dzięki swemu dziełu Zbawienia ci ten dostęp otwiera.
Z drugiej strony, skoro chcesz prosić o wstawiennictwo Maryję, to czemu nie innych świętych? Czy mamy całkowitą pewność, że Maryja przebywa w niebie. Przecież Biblia nic nie mówi o jej wniebowzięciu. Może wraz z innymi oczekuje na dopełnienie się historii zbawienia. Nie jest nikim innym niż my. Tak samo jak my potrzebuje Chrystusa Zbawiciela, bo ciążył na niej grzech pierworodny. Jej rola w historii zbawienia wyczerpuje się w byciu Matką Bożą. Nie jest pośredniczką, orędowniczką, czy współodkupicielką. Możemy mieć tylko nadzieję, że wraz z innymi świętmi przebywa w niebie. Może i nawet modlą się oni wraz z nami. Ale nie możemy kierować do nich modlitw, bo wtedy odbieralibyśmy Bogu należną tylko Jemu chwałę.

Co do Obecności. Jest to obecność eucharystyczna. Jezus podczas Eucharystii obecny jest nie tylko pod postaciami eucharystycznymi, ale i we wspólnocie, która się gromadzi, by Eucharystię celebrować, w Słowie zbawienie, które wówczas rozbrzmiewa. Wówczas, można powiedzieć, Jezus do nas przychodzi, jest wśród nas, przebacza nam nasze grzechy, uzdrawia nasze słabości, umacnia nas. To Jego przejście, Pascha. Kiedy nabożeństwo się kończy Jezus nadal jest obecny. Gdzie? W naszych sercach, bo zjednoczyliśmy się z nim spożywając Krew i Wino. Nie potrzeba stałej obecności pod Postaciami, co prowadzi do nadużyć, jak kult tychże Postaci. Ten kult pojawił się wówczas, gdy zanikł zwyczaj częstego przystępowania do Komunii.
Jonah
 
Posty: 735
Dołączył(a): So mar 03, 2012 01:09
wyznanie: chrześcijanin (KE-A)
dyplomy: 1
  

Re: Rozterki duchowe młodego konwertyty

Postprzez Witold » N gru 16, 2012 19:24

@Elżbieta

wiem ale moim zdaniem nie powinniśmy próbować wypaczać zasad i doszukiwać się usprawiedliwienia do naszych przyzwyczajeń tylko zdać sobie sprawę że Maria nie życzyłaby sobie modlitw kierowanych do siebie tak samo jak żaden inny człowiek który został wyróżniony przez Boga.
Witold
 
Posty: 658
Dołączył(a): Cz lis 29, 2012 23:17
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
dyplomy: 1
  

Re: Rozterki duchowe młodego konwertyty

Postprzez Elżbieta » N gru 16, 2012 19:52

Ja nie szukam usprawiedliwienia dla przyzwyczajeń, tylko stwierdzam, że ciężko jest zmienić sposób myślenia. Sam fakt konwersji jeszcze nie świadczy, że staliśmy się całkowicie ukształtowanymi luteranami. Nasza wiara cały czas się rozwija i człowiek pod jej wpływem zmienia się - zwykle powoli. Mój tata pracował nad mamą ponad 40 lat więc wiem coś o tym .
Avatar użytkownika
Elżbieta
Moderator
 
Posty: 3669
Obrazki: 46
Dołączył(a): N mar 21, 2010 00:27
Lokalizacja: Legnica
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
  

Re: Rozterki duchowe młodego konwertyty

Postprzez Witold » N gru 16, 2012 20:11

Elżbieto, źle mnie zrozumiałaś, to nie było do Ciebie tylko do osoby której posta zacytowałaś a także tak ogólnie. Ty jesteś wyrozumiała i szukasz przyczyn danej postawy czego nie mogę przecież potępiać
Witold
 
Posty: 658
Dołączył(a): Cz lis 29, 2012 23:17
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
dyplomy: 1
  

Re: Rozterki duchowe młodego konwertyty

Postprzez Elżbieta » N gru 16, 2012 20:19

Przepraszam, źle Ciebie zrozumiałam
Avatar użytkownika
Elżbieta
Moderator
 
Posty: 3669
Obrazki: 46
Dołączył(a): N mar 21, 2010 00:27
Lokalizacja: Legnica
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
  

Re: Rozterki duchowe młodego konwertyty

Postprzez Jakub » N gru 16, 2012 21:54

Co do "czasowości" obecności w Wieczerzy Pańskiej. Nie jest nigdzie napisane - chociaż tak to czasem jest prezentowane, że po Wieczerzy ciało i krew gdzieś ulatują.

Z luterańskiego punktu widzenia 2 rzeczy są kluczowe dla Sakramentu - Konsekracja(Słowa Ustanowienia) i Dystrybucja(udzielenie Sakramentu). Sakrament jest po to aby go udzielać co wynika z przykazania Jezusa. Tak więc poza aktem dystrybucji chleb i wino nie spełniają swej sakramentalnej roli, niedopuszczalna jest jakaś adoracja.

Jak na to patrzę ja:
Myślę, że ciało i krew Chrystusa są obecne w darach także po zakończeniu nabożeństwa. Pozostałe dary najlepiej spożyć, gdy opłatków jest dużo powinno się je schować, nie mieszać z nowymi ale pozostawić na ołtarzu. Wino wypić lub w godny sposób wylać - czy to do specjalnego kranu, czy do ziemi.
Gdy podczas nabożeństwa używa się już wcześniej konsekrowanych opłatków to Słowa Ustanowienia nie są re-konsekracją. Słowa Ustanowienia muszą zawsze towarzyszyć Komunii.

Kiedy w Warszawie organizowaliśmy u mariawitów nabożeństwo ekumeniczne, to miała być dystrybucja Sakramentu z tabernakulum. Poprosiłem jednak aby dało się dać Słowa Ustanowienia według 1 Kor przez liturgią dystrybucji. Fragment z 1 Kor przeczytał duchowny luterański. Następnie duchowny mariawicki otworzył tabernakulum i rozpoczęła się dystrybucja Sakramentu pod dwoma postaciami, do którego przystąpiłem.
Avatar użytkownika
Jakub
Moderator
 
Posty: 439
Dołączył(a): Wt mar 23, 2010 19:16
Lokalizacja: Bystrzyca - LEKAW
wyznanie: Lut. Ew. Kość. AW w Czechach
  

Następna strona

Powrót do Konwersja i co dalej ...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość