Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej strony. Korzystają z nich również firmy reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w cookies kliknij "Akceptuj", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuj

Historia pewnej rodziny/ zespół Downa

Historia pewnej rodziny/ zespół Downa

Postprzez m-mig » Śr sty 11, 2017 09:08

Witam wszystkich serdecznie :)
Opowiem pewną historię w wielkim skrócie bo nie taki jest sens tego posta :) Jakiś czas temu skontaktował się ze mną pewien 18-letni chłopak, żyjący z rodzicami w podmiejskiej wsi, ma na imię Mariusz. Jest osobą poszukującą Boga, rozmawialiśmy wiele o Bogu, protestantyzmie etc. Miał wybrać się ze mną na niedzielne nabożeństwo, jednakże wcześniej pochwalił się swoim rodzicom przemyśleniami i tym, że zaczął czytać Pismo Święte, rozpętał tym samym dosłownie wojnę. Nie do końca dawałem wiarę jego opowieścią nt. sytuacji rodzinnej, aż wybrałem się dwa dni temu do jego miejscowości, porozmawiać z nim twarzą w twarz. Nasza rozmowa nie trwała zbyt długo, bo jego rodzina wróciła z kościoła (6 styczeń), nie miałem w planach rozmawiać z nimi, ledwo zdążyłem się przedstawić, a ten pan zaczął mnie wyzywać, zabronił mi kontaktować się z jego synem, życzył mi śmierci, groził pobiciem i tego typu rzeczy.. Od tamtej chwili nie mam bladego pojęcia co się dzieje z tym chłopakiem (najprawdopodobniej zabrali mu dostęp do komputera i telefonu). I niestety, nie jest to odosobniony przypadek na polskiej prowincji, dlatego chciałbym abyśmy pamiętali w modlitwach o takich osobach, którym, często ich najbliźsi, zamykają drogę do poznania Pana lub zniechęcają ich, a ci często gdy już mogą coś zmienić w przyszłości, w swoim życiu wpadają właśnie w bezrefleksyjne życie codziennością. A konkretnie co do przypadku Mariusza, chciałbym was prosić o modlitwę za niego i jego rodzinę. Jego młodszy brat urodził się z zespołem Downa, wierzę, że jeśli taka będzie wola Pana, dziecko to dzień za dniem nabierze większej sprawności fizycznej i intelektualnej, a potem kto wie? Może byłby to sposób aby jego rodzice, owładnięci pustą ludową tradycją i zaboboniarstwem, ujrzeli? "Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi! Kto bowiem poznał myśl Pana, albo kto był Jego doradcą?". Jeszcze raz wszystkich zachęcam :)
m-mig
 
Posty: 7
Dołączył(a): Śr sty 11, 2017 08:38
wyznanie: ewangelickie
  

Re: Historia pewnej rodziny/ zespół Downa

Postprzez Elżbieta » Śr sty 11, 2017 13:29

Z całą pewnością będziemy pamiętać o modlitwie, ale na Twoim miejscu nie liczyłabym specjalne na zmianę myślenia ten rodziny.
Avatar użytkownika
Elżbieta
Moderator
 
Posty: 3592
Obrazki: 46
Dołączył(a): N mar 21, 2010 00:27
Lokalizacja: Legnica
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
  


Powrót do Proszę o modlitwę

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość