Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej strony. Korzystają z nich również firmy reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w cookies kliknij "Akceptuj", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuj

Luteranin w życiu codziennym - kilka pytań i wątpliwości

Luteranin w życiu codziennym - kilka pytań i wątpliwości

Postprzez Lily » Pt wrz 11, 2015 20:04

Witam serdecznie,
Zalogowałam się tutaj w wakacje... od pewnego czasu interesuję się KEA. Znam kilku ewangelików, ale z nimi na razie nie rozmawiałam o kwestiach mojego dalszego życia w kwestiach wiary... Do rzymskokatolickiej, w jakiej się wychowałam, w zupełności nie pasuję. Nazbierało mi się kilka pytań dotyczących życia w trakcie przygotowań i po konwersji - i to nie takich duchowych, tylko bardziej dotyczących aspektów kulturowych, rodzinnych, społecznych itp.
Zestawię je poniżej - jeśli ktoś może mi coś doradzić, skrytykować, wyjaśnić - będę wdzięczna.
1. Ja i moje otoczenie. Wychowana w rodzinie katolicko-ateistycznej, z przewagą "letnich katolików". Opinią większości się nie przejmuję, zbyt wiele w życiu podjęłam kontrowersyjnych decyzji, by bardzo ich to zaskoczyło. Jest kwestia jednej osoby z rodziny mieszkającej na terenie parafii, gdzie przyjęłam chrzest. Wiem, że ta osoba jest w stanie zaakceptować mój wybór, wie jaki mam pozytywny stosunek do ewangelików. Ale spodziewam się, że jeśli pójdę do tej parafii po akt chrztu i powiem w jakim celu spokoju nie będzie miała... to niestety środowisko, gdzie wszyscy się znają a ksiądz jest jaki jest.
2. Święta i tradycje ewangelickie - jeśli nawet zmienię przynależność do wspólnoty, Święta będę obchodziła po części nadal zgodnie z dotychczasową tradycją. Znajomi ewangelicy np. pierwszy dzień Świąt spędzają z rodziną, podobnie jak wieczerzę w Wigilię, podobnie jak pierwszy dzień Wielkanocy. Mają głębokie przywiązanie do tradycji rodzinnej... ja spędzam je inaczej i po prostu nie będę miała warunków takich jak w wielopokoleniowej rodzinie ewangelickiej... Ja miałam życie jakie miałam, rodziny nie wybierałam, natomiast przyjaciół tak. To taka rodzina z własnego wyboru i z nimi spędzam święta, oczywiście widuję się też z kimś z rodziny. To mieszanka ludzi różnych poglądów, wyznań, ponad wszystko stawiająca dobro drugiego człowieka.
3. Tu mam pytanie do Ewangelików? Może dziwne, ale jakoś mnie ciekawi... Jaki jest wasz stosunek do zwierząt? Zwierzęta to część mojego życia, rodzinny dom pełen psów, kotów wyrzuconych, zabranych od pijaków, nawet od takich katolików co w niedzielę biegusiem do kościoła, a wieczorem skopali psa ze schodów. Pies z ranami do krwi trafił do nas... tu żył 17 lat. A rodzina była na ambonie wychwalana za datki na kościół... jakoś traktowanie innych stworzeń niż ludzie w sposób przedmiotowy przez tych podobno bardzo wierzących bardzo odpycha mnie od tej społeczności wyznaniowej.
4. Temat dla mnie najistotniejszy... spotykam się z kimś z bardzo wierzącej katolickiej rodziny. W bliskiej rodzinie mają księdza. On też wierzący i praktykujący, znający mój stosunek do KEA i zainteresowanie tym wyznaniem, jak również plany pójścia na nabożeństwo... jednak ostatnio pada pytanie? Czy nadal należę do KZK? Tak formalnie tak, ale duchowo bliżej mi do protestantów. Jest tu ktoś kto miał podobną sytuację? Jakich problemów mogę się spodziewać?
5. Bardzo proszę o modlitwę...
Lily
 
Posty: 8
Dołączył(a): So lip 25, 2015 15:02
wyznanie: chrześciańskie
  

Re: Luteranin w życiu codziennym - kilka pytań i wątpliwości

Postprzez Majkel » So wrz 12, 2015 14:20

Zmiana wyznania, przewartościowanie myślenia w sprawach religii, wiary, Boga, Kościoła to nie jest łatwa decyzja, powiedziałbym że musi to być pewien proces. Oczywiście to dobrze, że czytasz, interesujesz się nauką Kościoła, ale to dopiero jeden z wielu kroków. Warto nawiązać kontakt z parafią, w niektórych parafiach odbywają się spotkania dla osób zainteresowanych luteranizmem i przychodzą na nie osoby, i mają czas na poznawanie nauki kościoła, rozmowy z proboszczem czy też jego wikariuszem, w innych mniejszych parafiach jest zwyczaj indywidualnego przygotowania do wstąpienia (konwersji), co uważam za lepszą metodę, bo jesteś sam na sam z duchownym i możesz o wszystko zapytać, nikt na pewno Cię nie potępi. Oczywiście w tzw. międzyczasie warto chodzić na nabożeństwa, aby poznać układ liturgii, słuchać kazań, przyglądać się podobieństwom czy też różnicom, jeśli jest możliwość to chodzić na parafialną kawę po nabożeństwie.
Oczywiście co do świąt, nie ma jakiś poważniejszych różnic w odniesieniu do rzymskiego katolicyzmu. Stosunek do zwierząt - pozytywny, wszak to stworzenia boże. Nie oceniałbym ludzi, którzy źle traktują zwierzęta przez pryzmat ich wyznania, wszak wśród ewangelików czy też innych chrześcijan, na pewno znajdą się jakieś przypadki przemocy wobec zwierząt.
Oczywiście wzięcie świadectwa chrztu z byłej parafii rzymskokatolickiej, to na pewno bariera, którą trzeba przełamać, ale jeśli jesteś utwierdzona w swej decyzji, to raczej nie masz się czego wstydzić, mówisz prawdę, a jak się boisz to ewentualnie patent na chrzestną, czy świadka ślubu :lol:, jakbyś miała jakieś problemy to powiedz o tym proboszczowi parafii ewangelickiej do której chcesz wstąpić, coś zaradzi i podziała.
I tak na koniec taka skromna rada ode mnie, módl się aby Pan pokazał Ci swoją wolę i drogę dla Ciebie, czytaj Biblię, i nie przejmuj się tym co mówią czy powiedzą ludzie w około, to twoja decyzja, wiedz że Bóg Cię kocha mimo wszystko :wink:
Majkel
 
Posty: 103
Dołączył(a): Pt wrz 28, 2012 17:30
wyznanie: luterańskie
  

Re: Luteranin w życiu codziennym - kilka pytań i wątpliwości

Postprzez Kubala95 » N wrz 13, 2015 17:24

Majkel napisał(a):a jak się boisz to ewentualnie patent na chrzestną, czy świadka ślubu


Kłamać w tym przypadku trochę nie wypada - podejmuje się decyzję, która z założenia ma aprobatę samego Boga, więc wstyd jest tutaj trochę hipokryzją.
Kubala95
 
Posty: 329
Dołączył(a): So kwi 27, 2013 23:42
Lokalizacja: ok. Sokołowa Podlaskiego
wyznanie: chrześcijanin
  

Re: Luteranin w życiu codziennym - kilka pytań i wątpliwości

Postprzez Elżbieta » N wrz 13, 2015 22:40

Witaj Lily na naszym forum:) Chciałabym odpowiedzieć CI na kilka pytań.
Nie można oceniać wyznania na podstawie zachowań członków danego Kościoła w stosunku do zwierząt. W każdym wyznaniu są ludzie dobrzy i zli. Sama mam co prawda dwa pieski w domu, i to nie są kupione, biedne zwierzaki, które przez smutne koleje losu zostały same. Jednak ocenianie kościoła przez pryzmat zwierząt, uważam za wieką przesadę.
Zwyczaje spędzania świąt również zależą raczej od zwyczajów rodzinnych danego człowieka. Ja spędzam w domu, ale znam ludzi, którzy corocznie wyjeżdżają.
Jeżeli chodzi o spotkania przed konwersją, to w mojej parafii, choć malutka , regularnie się odbywają. Na te spotkania przychodzą nie tylko kandydaci do przystąoienia , przychodzi każdy, kto chciałby się dowiedzieć czegoś więcej . Oczywiście oprócztych spotkań, ksiądz przygotowuje każdego kandydata osobiście.
Avatar użytkownika
Elżbieta
Moderator
 
Posty: 3671
Obrazki: 46
Dołączył(a): N mar 21, 2010 00:27
Lokalizacja: Legnica
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
  

Re: Luteranin w życiu codziennym - kilka pytań i wątpliwości

Postprzez anolis » Pn wrz 21, 2015 11:21

Witaj Lily.
Parę słów ode mnie.
Zaczynając od końca:
4. Jeśli spotykasz się z kimś dla kogo aż tak ważna jest przynależność do KRK, obawiam się że to trudny temat. Są katolicy o otwartych umysłach i są ci pozostali. Jak ktoś wprost pyta o KRK, to nie jest najlepszy znak. Sama musisz ocenić, co dla tego chłopaka jest ważne. Z jednej strony, znam przypadek starszej pani (luteranki), której mąż - katolik nie pozwalał chodzić do kościoła, a była od niego zależna z uwagi na niepełnosprawność która pojawiła się z wiekiem. Nie wpuszczał też do niej księdza i nikogo kto przyszedł z odwiedzinami ze zboru. Z drugiej strony, jeden Bóg tylko wie, czy ten chłopak za dziesięć lat nie zmieni się o 180 stopni, jak to z ludźmi bywa. Pozostaje tylko modlitwa i prośba o mądrość Ducha.
2. Tradycja ewangelicka bywa zbieżna z tradycją katolicką w wielu miejscach. A jeśli masz swój sposób spędzania świąt, niczym się nie martw. Natomiast na pewno warto pamiętać o Wielkim Piątku i Pamiątce Reformacji, ale to w sensie własnej duchowości a nie czynienia lub nieczynienia czegoś na pokaz.
3. Stosunek do zwierząt to nie jest kwestia Kościoła, tylko człowieka. Wszystkie większe polskie Kościoły podpisały niedawno apel o ochronę stworzenia, więc punkt widzenia jest wspólny.
Nie sugeruj się przynależnością wyznaniową. Mam sąsiadów, starszych ludzi, bardzo radiomaryjnych (działacze), którzy opiekują się bezdomnymi zwierzętami, przygarnęli trzy koty, dokarmiają ptaki, itd. Z kolei dziś przeczytałem w Gazecie Wyborczej, jak to oburzyli się miłośnicy zwierząt (zapewne postępowi), że w Słupsku proboszcz katolicki nie pozwala psom srać na trawniku przykościelnym bo był tam kiedyś cmentarz.
Są przyzwoici katolicy i plugawi luteranie, podobnie jak są przyzwoici luteranie i plugawi katolicy.
1. Z tego co wiem, duchowni katoliccy najbardziej stają okoniem jak ktoś chce się wypisać z ksiąg parafialnych w ogóle (apostazja). Gdy zmienia Kościół, problemów większych nie robią. Jak ktoś wcześniej napisał, w takich przypadkach najlepiej poprosić o poradę czy pomoc lokalnego księdza ewangelickiego, powinien temat znać najlepiej.
anolis
 
  


Powrót do Kultura, tradycje i etyka ewangelicka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 2 gości

cron