Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej strony. Korzystają z nich również firmy reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w cookies kliknij "Akceptuj", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuj

Śpiew na nabożeństwie

Czym jest nurt wysokokościelny i jakie jest jego miejsce we współczesnym Luteranizmie

Re: Śpiew na nabożeństwie

Postprzez Jacek » Cz sty 20, 2011 17:15

No mozna ostatecznie nagiac sprawe spiewu do tego dzialu. Zasada jest jedna kto nie ma sluchu lepiej niech nie spiewa, zeby reszta nie miala ubawu z tego tytulu
Jacek
 
Posty: 3018
Dołączył(a): So sie 11, 2012 21:32
wyznanie: Lutherska Missionsprovinsen i
dyplomy: 1
  

Re: Śpiew na nabożeństwie

Postprzez Wędrowiec » Cz sty 20, 2011 17:30

Viking napisał(a):Moi drodzy- Wysokokoscielnosc to nie tylko spiew ale cala liturgia.

Masz rację, ale śpiew i muzyka jest integralną częścią liturgii i nie może być sprowadzany gdzieś daleko na margines.

Elżbieto, uwielbiam szczególnie organy romantyczne a także muzykę powstałą w tym czasie.

Poza tym jak to wielu kolegów radzi:
Tam, gdzie nie może być organisty, to lepiej ażeby pozostał śpiew a capella.
Wędrowiec
 
Posty: 330
Dołączył(a): Śr sty 19, 2011 16:25
Lokalizacja: Polska
wyznanie: Rzymskokatolickie
dyplomy: 2
  

Re: Śpiew na nabożeństwie

Postprzez Elżbieta » Cz sty 20, 2011 19:50

Viking napisał(a):No mozna ostatecznie nagiac sprawe spiewu do tego dzialu. Zasada jest jedna kto nie ma sluchu lepiej niech nie spiewa, zeby reszta nie miala ubawu z tego tytulu


I tu nie masz racji, to że ktoś nie umie czegoś zrobić, to wcale nie znaczy, że nie może się nauczyć. Trzeba po prostu organizować w parafiach lekcje śpiewu. Nie uważasz, że najważniejsze jest śpiewanie z potrzeby serca, a nie dla wspaniałości takiego czy innego Nabożeństwa. Taką postawą można tylko ludzi zrazić do uczestniczenia w Nabożeństwie, a tak nie może być. Jakiś czas temu u nas jedna z parafianek zwróciła uwagę innej, że fałszuje więc nie powinna śpiewać. Trzeba było słyszeć ten żal w głosie. Tak nie powinno być. Teraz gdy są u nas lekcje śpiewu, śpiew w Kościele bardzo się poprawił, więc rezultaty są dobre.
Avatar użytkownika
Elżbieta
Moderator
 
Posty: 3671
Obrazki: 46
Dołączył(a): N mar 21, 2010 00:27
Lokalizacja: Legnica
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
  

Re: Śpiew na nabożeństwie

Postprzez Elżbieta » Cz sty 20, 2011 20:03

Uważasz Wędrowcze, że jeżeli nas nie stać na organistę, to powinniśmy być pozbawieni muzyki organowej ?
Powiem Ci jeszcze jedno, nie mamy naszego ewangelickiego organisty; nie wiem czy orientujesz się, że jest wielka różnica między organistami katolickimi i ewangelickimi i to się od razu wyczuwa. Bo to trzeba grać po naszemu, niby te same nuty, ale to jednak nie to samo. Mieliśmy kilku organistów katolickich i nawet po kilkuletniej grze u nas, muzyka jest caałkiem inna. Teraz zachodzi pytanie, czy w warunkach głębokiej diaspory gdzie nie ma naszego organisty, również powinniśmy zrezygnować z akompaniamentu ?

Zdaję sobie doskonale sprawę z tego jak patrzą na tą sprawę zawodowi organiści, ale też może nas zrozumiecie, czy my jesteśmy "dziećmi gorszego Boga " ? To, że jest nas mało, że nie mamy pieniędzy, nie ma w naszych szeregach odpowiedniego fachowca, ma nas pozbawiać muzyki ? Zastanów się.
Avatar użytkownika
Elżbieta
Moderator
 
Posty: 3671
Obrazki: 46
Dołączył(a): N mar 21, 2010 00:27
Lokalizacja: Legnica
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
  

Re: Śpiew na nabożeństwie

Postprzez Aleksander » Cz sty 20, 2011 20:05

wątki przeniesione z poprzedniej wersji forum napisał(a):Janek z Krakowa napisał: Wysłany: Wto Mar 02, 2010 15:47

Mi nie chodziło o fałszowanie, bo sam trochę fałszuję-chodziło mi o to, że ludzie po prostu raczej nie śpiewają. Ja także nie zawsze mam ochotę. I stąd potrzeba chóru-aby ktoś głośno i wyraźnie śpiewał. Bo to jest największy problem.

Moim zdaniem wprowadzenie chóru aby nauczyć zbór/parafię śpiewać ma błędne założenie. Raczej jeszcze bardziej go oduczy, zniechęci do śpiewania. Reformacja przywróciła w Kościele coś bardzo cennego, biblijną zasadę śpiewania wspólnotowego. Pieśni pisane przez reformatorów były pisane z tym założeniem, ze mają je śpiewać wszyscy razem i to głośno. Proszę zwrócić uwagę na wersety w Piśmie, gdzie Bóg wprowadza zmianę w liturgii Świątynnej, rękami swego sługi króla Dawida. Jest tam często powtarzające się słowo, a mianowicie mieli oni śpiewać GŁOŚNO! Chór może uzupełniać nabożeństwo jedną, no, może dwoma pieśniami, ale nie zastępować go. Natomiast chrześcijanie nie nauczą się śpiewać jeśli nie będą robić tego w domach oraz ćwiczyć w kościele na spotkaniach w tygodniu. Sami to praktykujemy od wielu lat i przynosi to ogromne efekty.
Nasz kościół w Poznaniu śpiewa pełną wersję Glorii (tradycyjną).
Avatar użytkownika
Aleksander
 
Posty: 1383
Dołączył(a): Cz sie 19, 2010 09:30
wyznanie: Luteranin
dyplomy: 3
  

Re: Śpiew na nabożeństwie

Postprzez Aleksander » Cz sty 20, 2011 20:27

Viking napisał(a):No mozna ostatecznie nagiac sprawe spiewu do tego dzialu. Zasada jest jedna kto nie ma sluchu lepiej niech nie spiewa, zeby reszta nie miala ubawu z tego tytulu

Vikingu wprowadzenie śpiewu na liturgii jest jedną z istot samego nabożeństwa. Apostołowie pouczają nas, że metodą na załamanie się, upadnięcie na duchu jest śpiewanie psalmów. Śpiewanie jest nierozłączną częścią Nowego Stworzenia, Królestwa Bożego, narody w przyszłości będą mogli wnieść do Nieba na Nabozeństwo śpiew w swoich językach. Zauważ, że nabożeństwo opisane w ks. Objawienia odpowiedzi (rozd. 4,5) są śpiewane GŁOŚNIE i WSPOLNIE! Na tym polega responsoryjność, dialog pomiędzy Bogiem, a ludem, ze wspólnie odpowiadamy na Jego Słowo czytaniem lub śpiewaniem. Nie ważne, ze nie ma słuchu. Nie można zniechęcać ludzi tym, że nie mają słuchu. Pan pragnie słyszeć śpiew każdego wierzącego. Zwróćcie uwagę na armię, wojsko. Tam nie ma zmiłuj się, każdy ma śpiewać. Zarazem wspólne śpiewanie w armii tworzy z nich bardzo szybko wspólnotę. Kościół też jest Armią, Wojsko Boże, dlatego powstajemy aby słuchać Jego Słowa.
Avatar użytkownika
Aleksander
 
Posty: 1383
Dołączył(a): Cz sie 19, 2010 09:30
wyznanie: Luteranin
dyplomy: 3
  

Re: Śpiew na nabożeństwie

Postprzez Wędrowiec » Cz sty 20, 2011 20:31

Elżbietko, nie miałem na celu jakiegoś wywyższania się ponad Ciebie i całą tą niezręczną sytuacją.
Wierz lub nie, ale jestem pełen podziwu dla Twego zaangażowania w majestatyczny przebieg nabożeństwa (właśnie pod względem muzycznym). Jeśli powiedziałem coś nietaktownie, to proszę, wybacz.

Natomiast chciałem tutaj zwrócić uwagę na pewne rozszerzające się w KRK zjawisko. Owszem, nie można porównywać naszych zgromadzeń i podejścia do pewnych kwestii, ale... są miejsca, w których występuje podobny problem z brakiem finansów na opłacenie organisty. W takich sytuacjach coraz częściej duchowni decydują się na zakup tzw. "automatycznego organisty" - urządzenie z nagraną grą (często nierytmiczną) i śpiewiem ( :evil: ) organisty albo raczej łorganisty. Do tego wyświetlane są teksty. Bylejakość to raz, a dwa to zaprzeczenie przepisom mówiącym o tym, że muzyka w kościele powinna być żywa, że należy mieć w poszanowaniu organy piszczałkowe...
Nie wiem, czy istnieje u Was tego typu przepis i tzw. konstytucja o muzyce kościelnej.
Żebym nie został źle zrozumiany. Osobiście jestem wielkim konserwatystą w tej dziedzinie (muzyki), stąd niestety z wieloma ludźmi trudno jest mi się czasem dogadać bez jakichś niepotrzebnych kłótni.
Głęboko ubolewam nad tym, że nie możecie mieć swojego organisty na nabożeństwach, choć jak wspomniałaś organy u Was piękne.
Z ogromną chęcią bym u Was zagrał, żeby zobaczyć jak to jest, z resztą nawet można powiedzieć, że pewnym swoistym moim marzeniem, jest gra na takich prawdziwych luterańskich nabożeństwach z gromkim śpiewem ludu.
Owszem, Wasze nabożeństwo różni się zasadniczo od tego, co ja obserwuję na co dzień u siebie, jednak zapoznanie się z pieśniami (kilka znam), odpowiednia współpraca z pasterzem i wiernymi i wszystko jest do zrobienia.

PS. Ten kościół ewangelicki (gdzieś na YT było nagranie chorału "ein feste burg ist unser gott") to ten Wasz?

Pastorze Aleksander, w wątku powyższym nie chodziło o chór i jego wyobrażenie, znane większości nam z różnych miejsc, czyli:

Jest chór, no to pewnie zaśpiewają coś, czego nie znamy, lub cos znanego w taki sposób, że nie da się z nimi śpiewać.
Chciałbym zauważyć, że nie należy zawsze pojęcia "chór" interpretować w ten sposób, choć niestety w większości przypadków tego typu zespoły śpiewacze zaskarbiają sobie na takie rozumienie ich istoty.
Może powiem inaczej: "Schola liturgiczna" - grupka ludzi, którzy to są obdarzeni lepszymi warunkami i talentami związanymi z muzyką, którzy wspomagają zgromadzenie w śpiewie - równo z ludźmi - bez żadnych udziwnień. To według mnie bardzo dobre wyjście i przy tym bardzo skuteczne. Nie grozi tu wchodzenie w paradę śpiewającemu ludowi
Wędrowiec
 
Posty: 330
Dołączył(a): Śr sty 19, 2011 16:25
Lokalizacja: Polska
wyznanie: Rzymskokatolickie
dyplomy: 2
  

Re: Śpiew na nabożeństwie

Postprzez Jacek » Cz sty 20, 2011 20:43

Elzbieto´- sluch muzyczy to dar od Boga i tego sie nie nauczy. Kto nie ma sluchu, nigdzy nie bedzie muzykim. Sam bylem swiadkiem jak facet pozbawiony sluchu wyl, jak by mu zab rwali,.nie dosc ze pozostali nie mogli zlapac melodii, to jeszcze bylo wesolo.
Jacek
 
Posty: 3018
Dołączył(a): So sie 11, 2012 21:32
wyznanie: Lutherska Missionsprovinsen i
dyplomy: 1
  

Re: Śpiew na nabożeństwie

Postprzez Elżbieta » Cz sty 20, 2011 20:43

Jeżeli Ci chodzi o kościół z takimi dziwnymi freskami, to z pewnością mój, rzeczywiście był nasz hymn u nas nagrywany, ale gdzie go znaleźć, nie mam pojęcia. Po polsku ta pieśń nazywa się Warownym Grodem i jest naszym hymnem, śpiewa się go zawsze na stojąco.

U nas również wskazana jest żywa muzyka, ale cóż , nie to się lubi co się lubi, ale to się lubi co się ma.

Nie gniewam się :P ale wiem, że są takie trendy wśród organistów. Z pewnością w przyszłości będzie nas stać na taką osobę, ale na razie musi nam starczyć to co mamy
Avatar użytkownika
Elżbieta
Moderator
 
Posty: 3671
Obrazki: 46
Dołączył(a): N mar 21, 2010 00:27
Lokalizacja: Legnica
wyznanie: ewangelicko-augsburskie
  

Re: Śpiew na nabożeństwie

Postprzez Aleksander » Cz sty 20, 2011 20:44

Wędrowiec napisał(a):
Pastorze Aleksander, w wątku powyższym nie chodziło o chór i jego wyobrażenie, znane większości nam z różnych miejsc, czyli:

Jest chór, no to pewnie zaśpiewają coś, czego nie znamy, lub cos znanego w taki sposób, że nie da się z nimi śpiewać.
Chciałbym zauważyć, że nie należy zawsze pojęcia "chór" interpretować w ten sposób, choć niestety w większości przypadków tego typu zespoły śpiewacze zaskarbiają sobie na takie rozumienie ich istoty.
Może powiem inaczej: "Schola liturgiczna" - grupka ludzi, którzy to są obdarzeni lepszymi warunkami i talentami związanymi z muzyką, którzy wspomagają zgromadzenie w śpiewie - równo z ludźmi - bez żadnych udziwnień. To według mnie bardzo dobre wyjście i przy tym bardzo skuteczne. Nie grozi tu wchodzenie w paradę śpiewającemu ludowi

Zgadzam się z takim podejściem całkowicie. Mój post bardziej się odnosił do Vikinga. Grupa ludzi wspierająca całe zgromadzenie jest dobrym pomysłem. Ale nad taką grupą trzeba "panować" :) aby nie zaczęła wydziwiać (niestety spotykałem się z takimi sprawami). Grunt, aby była właściwa teologia śpiewania.
Avatar użytkownika
Aleksander
 
Posty: 1383
Dołączył(a): Cz sie 19, 2010 09:30
wyznanie: Luteranin
dyplomy: 3
  

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Luteranizm wysokokościelny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron