Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia Wam maksymalnej wygody przy korzystaniu z naszej strony. Korzystają z nich również firmy reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartych w cookies kliknij "Akceptuj", w przeciwnym wypadku wyłącz ciasteczka dla tej witryny w ustawieniach swojej przeglądarki. Akceptuj

Rola człowieka w nowonarodzeniu i uświęceniu.

Re: Rola człowieka w nowonarodzeniu i uświęceniu.

Postprzez Grzegorz » Wt paź 24, 2017 15:25

Herbert napisał(a):Raczej o ostroznosc. Tydzien temu mlody student IV roku z ChAT (Mateusz M.) glosil u nas piorunujace kazanie o Bojazni Bozej, ktora niestety zbyt rzadko jest akcentowana. Czasem jednak trzeba przypomniec o diable i o mozliwosci piekla, zeby zbudzic spiacy zbor opierajacy sie na "taniej lasce".


Też uważam, że chodzi o ostrożność. Bojaźń Boża to nie jest strach przed piekłem. Jeśli ktoś żyje w strachu przed potępieniem to to nie jest postawa, w której dochodzi do uświęcenia życia. Dlatego uważam, że pod kątem duszpasterskim mówienie ludziom o konieczności uświęcenia do zbawienia to słaby pomysł.

Jeśli przyjmiemy augustiańskie rozumienie usprawiedliwiającej wiary to w oczywisty sposób wynika z niej bojaźń Boża. Skoro chcemy uświęcenia to jesteśmy ostrożni, unikamy grzechu, staramy się podobać Bogu, ale nie dlatego, że zależy od tego nasze zbawienie, lecz dlatego, że jest to dobre samo w sobie.
Avatar użytkownika
Grzegorz
 
Posty: 773
Dołączył(a): Śr wrz 11, 2013 20:48
Lokalizacja: Warszawa
wyznanie: KEA
  

Re: Rola człowieka w nowonarodzeniu i uświęceniu.

Postprzez Herbert » Wt paź 24, 2017 16:26

x
Ostatnio edytowano Cz paź 26, 2017 11:10 przez Herbert, łącznie edytowano 1 raz
Herbert
 
  

Re: Rola człowieka w nowonarodzeniu i uświęceniu.

Postprzez Aleksander » Śr paź 25, 2017 07:53

Wierzę, że "zbawienie" można utracić. Mówię z perspektywy teologii Przymierza. Ostrzeżenia apostołów nie są hipotetyczne, lecz realne, rzeczywiste.

Sent from my LG-H850 using Tapatalk
Avatar użytkownika
Aleksander
 
Posty: 1396
Dołączył(a): Cz sie 19, 2010 09:30
wyznanie: Luteranin
dyplomy: 3
  

Re: Rola człowieka w nowonarodzeniu i uświęceniu.

Postprzez Herbert » Śr paź 25, 2017 09:05

x
Ostatnio edytowano Cz paź 26, 2017 11:11 przez Herbert, łącznie edytowano 1 raz
Herbert
 
  

Re: Rola człowieka w nowonarodzeniu i uświęceniu.

Postprzez Zofia » Śr paź 25, 2017 13:01

Herbercie,
otóż to! Po stokroć zgadzam się z Tobą. To właśnie ta poprawność teologiczna i rutyna liturgiczna wygania mnie z luteranizmu. Ta poprawność w miejsce żywej wiary, w miejsce słów Jezusa, słów Nowego Testamentu ..... Przecież Wiara jest ze słuchania, ale słuchania bezpośredniego Słowa Bożego, a nie perspektywy i wywodu teologicznego
Dlaczego w tym kościele nie klęka się przed majestatem Boga? Dlaczego wierni nie żegnają sie i to kilkakrotnie w ciągu nabozenstwa? , dlaczego nie biją się w piersi po modlitwie spowiedniej? Dlaczego tylko prezbiter mówi: "Panie nie jestem godzien, abyś....itd." a nie wszyscy, którzy chcą przystąpić do Stołu Pańskiego.....?

[w tych dniach zmarła bliska mi osoba z rodziny. Mam potrzebę modlenia się w jej intencji, mam potrzebę częstszego przyjmowania Komunii św. niż tylko w niedzielę.... No i tę przestrzeń modlitewną i Eucharystię znajduje tylko w kościele katolickim, bo luterański jest otwarty w zasadzie tylko raz w tygodniu, w niedziele przez 1,5 godziny ......I proszę mi tu nie opowiadac, że mogę się modlić w mieszkaniu, bo przestrzeń świątyni, w której sprawuje się Sakramenty i odprawia nabożeństwa jest jednak przesycona, przynajmniej dla mnie, jakąś energią modlitewną, jakimś sacrum, którego nie znajdą we własnym mieszkaniu ..... Przedwczoraj byłam na wieczornym nabożeństwie (g.20) u "moich" jezuitów. Nabożeństwo skończyło się ok. 20.50, światło w kościele przygasło, ale nikt z wiernych nie wychodzi, wszyscy pozostają i klęczą w swoich ławkach modląc się juz indywidualnie. A u nas? Uścisk dłoni pastora po niedzielnym nabożeństwie i hej do kawiarenki niedzielnej na ciacho z herbatką czy kawką ...]

Czyżby ta luterańska 'pewność Zbawienia' zwalniała wyznawców od szukania pogłębionego kontaktu z Bogiem i Jego Synem?
Zofia
 
  

Re: Rola człowieka w nowonarodzeniu i uświęceniu.

Postprzez Grzegorz » Śr paź 25, 2017 18:00

Uświęcenie to proces, który trwa przez całe życie. Nie można powiedzieć, że ktoś tu na ziemi jest już uświęcony. Ewentualnie można podzielić ludzi na tych, którzy są uświęcani i tych, którzy nie są uświęcani. A i tak w praktyce nie jesteśmy w stanie powiedzieć kto jest w trakcie uświęcenia, a kto nie - bo niby jakie obiektywne kryteria przyjmiemy?
Możemy jedynie kłaść nacisk na potrzebę nieobłudnego pragnienia uświęcenia i przypominać chrześcijanom o przykazaniach Bożych jako drogowskazach.
Avatar użytkownika
Grzegorz
 
Posty: 773
Dołączył(a): Śr wrz 11, 2013 20:48
Lokalizacja: Warszawa
wyznanie: KEA
  

Re: Rola człowieka w nowonarodzeniu i uświęceniu.

Postprzez Herbert » Śr paź 25, 2017 18:19

x
Ostatnio edytowano Cz paź 26, 2017 11:13 przez Herbert, łącznie edytowano 1 raz
Herbert
 
  

Re: Rola człowieka w nowonarodzeniu i uświęceniu.

Postprzez Grzegorz » Śr paź 25, 2017 18:21

Zofia napisał(a):Herbercie,
otóż to! Po stokroć zgadzam się z Tobą. To właśnie ta poprawność teologiczna i rutyna liturgiczna wygania mnie z luteranizmu. Ta poprawność w miejsce żywej wiary, w miejsce słów Jezusa, słów Nowego Testamentu ..... Przecież Wiara jest ze słuchania, ale słuchania bezpośredniego Słowa Bożego, a nie perspektywy i wywodu teologicznego
Dlaczego w tym kościele nie klęka się przed majestatem Boga? Dlaczego wierni nie żegnają sie i to kilkakrotnie w ciągu nabozenstwa? , dlaczego nie biją się w piersi po modlitwie spowiedniej? Dlaczego tylko prezbiter mówi: "Panie nie jestem godzien, abyś....itd." a nie wszyscy, którzy chcą przystąpić do Stołu Pańskiego.....?





Zarzut "rutyny liturgicznej" można postawić dosłownie każdemu wyznaniu, może z wyjątkiem pewnych zborów ewangelikalnych gdzie porządku liturgii po prostu nie ma.
Klękanie przed majestatem Boga - ma miejsce podczas przyjmowania Komunii. Uważam, że to bardzo wymowny symbol, że ta pozycja jest przeznaczona specjalnie na przyjmowanie Ciała i Krwi Pańskiej.
Znak krzyża - ja wykonuję zawsze na początku nabożeństwa a także podczas błogosławieństw.
Bicie w piersi - tego faktycznie nigdy w KEA nie widziałem, ale to przecież nie jest najważniejsze w spowiedzi.
"Panie nie jestem godzien..." - też mówię.
Avatar użytkownika
Grzegorz
 
Posty: 773
Dołączył(a): Śr wrz 11, 2013 20:48
Lokalizacja: Warszawa
wyznanie: KEA
  

Re: Rola człowieka w nowonarodzeniu i uświęceniu.

Postprzez Grzegorz » Śr paź 25, 2017 18:26

Herbert napisał(a):Na przyklad o ochronie zycia nienarodzonych dzieci (ze to nie moze byc kwestia "indywidualnego rozwazania", jak niestety u nas ucza):
"Słuchajcie mnie, wyspy, i uważajcie, wy, dalekie narody! Pan powołał mnie od poczęcia, od łona matki nazwał mnie po imieniu" (Iz 49, 1).
"Bo Ty stworzyłeś nerki moje, Ukształtowałeś mnie w łonie matki mojej" (Ps 139,13).
"Oto dzieci są darem Pana, Podarunkiem jest owoc łona" (Ps 127, 3).
"NIE ZABIJAJ !" (2 Mojz 20, 13)


Pełna zgoda! Jeśli jakiś pastor mówi, że aborcja jest do "indywidualnego rozważania" to wygłasza opinię sprzeczną z oficjalnym stanowiskiem KEA, które opowiada się za ochroną nienarodzonych dzieci.

http://luteranie.pl/o_kosciele/oswiadcz ... zycia.html
Avatar użytkownika
Grzegorz
 
Posty: 773
Dołączył(a): Śr wrz 11, 2013 20:48
Lokalizacja: Warszawa
wyznanie: KEA
  

Re: Rola człowieka w nowonarodzeniu i uświęceniu.

Postprzez Herbert » Śr paź 25, 2017 19:50

x
Ostatnio edytowano Cz paź 26, 2017 11:12 przez Herbert, łącznie edytowano 1 raz
Herbert
 
  

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Idee Luteranizmu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość